Żmiąckie wspomnienia
(zapiski i wiersze wolontariuszy z wakacji 2010)
 

Poemat I
Żmiąca kraina pachnąca…….

Tu wszystko ma swój porządek
Wiemy kiedy napełniamy żołądek
Położyć dzieci do łóżek
Wyprasować w międzyczasie część bluzek

Śmiać się i płakać
W snach po niebie latać

Wiemy kiedy modlitwy pora
Kiedy trzeba wygonić w nocy
z dziecięcej główki potwora
Kiedy pójść na spacer i złapać zająca
Kiedy jest kąpiel wszystkie nerwy kojąca

Kiedy panikować w nocy o północy
Kiedy należy wytrzepać większość kocy
Wszystko to sentymentalnie wspominamy
To my wszyscy tutaj sprawiamy, by ten czas
TUTAJ SPĘDZONY BYŁ NIEZAPOMNIANY !!!

 

Poemat II

Jest na świecie jedna kraina
Co mlekiem i płatkami jest płynąca
Pełna wakacyjnego słońca

Gdzie deszczyk rzadko pada
I czekoladę każdy zajada
I pewnie zapyta mnie jakiś Oleszka
Kto taki w tej krainie mieszka?!

To ja mu na to odpowiem: ciocie i wujkowie
A z nimi wesołe dzieciaki ; maluchy, średniaki i starszaki
Wszystkie maja buzie piękne
Bo od rana uśmiechnięte

Wszystkie buzie są kochane
Wieczorami rozśpiewane
Ciocie nad dziećmi sprawują pieczę
Wujkowie trenują i grają z dziećmi mecze

Smaczne obiadki się szybko zjadają
A pokoiki same sprzątają
Ciocia Gosia za porządek daje szósteczki
A ciocia Kasia smaczne cukiereczki
I żadne dziecko tutaj nie broi


 
 

 

Poemat III
Starszaki – Zdolniaki

Trzy cioteczki z Krakowa do Żmiącej przyjechały,
I swoim podopiecznym serca swe podarowały.
Ciepły uśmiech, dobre słowo
Wszystko ma być prawidłowo
Gdy ciocie dzieciaczki swoje poznały to się trochę obawiały
Czy dadzą radę?? Czy podołają??
O tym się dopiero na końcu przekonają.
Kamil niezłe z niego ziółko, ale
W końcu dał się pocałować w czółko
Nikolas, z niego tez niezły gagatek
Chociaż ma tak mało latek.
Kamila choć mocny charakterek ma
To nie zawsze jest bardzo zła.
Często na jej twarzy uśmiech gości
A w sercu widać iskrę miłości.
Madzia modelka przez ciocie nazwana
Chodzi dumna od samego rana
Spódniczki krótkie zazwyczaj nosi
I o pochwały wciąż się prosi.
Ania oblicza różne ma
I o brata Maxa dobrze dba
Choć troskliwa z niej dziewczynka
Czasem zdarza się jej kwaśna minka.
Wspaniała piątka z wycieczki do Italii do nas dojechała
I burzę w naszej rodzince wywołała
Szybko doszliśmy do porozumienia
Choć czasem istniały niedomówienia.

Miło wszyscy spędziliśmy czas,
Energii nigdy nie brakowało w nas.
Aż szkoda do domu wracać
Lecz będziemy tutaj na pewno powracać
A rezultat jest taki
Że ciocie kochają wszystkie dzieciaki.

 

Cud Żmiącej
Ten poemat to zagadka
Nagroda- nie lada gratka
Kto prawdy się dowie
I mi odpowie
Do domu jutro pojedzie
Nie zjedzą go Żmiąckie niedźwiedzie

Kto to taki?
Słuchają go ciocie i dzieci
Na jego głos każdy wujek leci
Bez ociągania i grymasów
Bez bitew i zapasów
W Żmiącej nic ważnego
Nie odbywa się bez niego

Czy to obiad czy występy
To on sygnał dając wstępny
Czy już wiecie?
Czy zgadniecie?

Tak, to dzwonek moi drodzy
Żmiącki dzwonek wielkiej mocy
Choć nie złoty chyba przecie
Jeden z najważniejszych w świecie

Poemat IV

Zaprezentuje Wam poemat
Na zadany żmiącki temat
Troszkę się nad nim natrudził
Zakładam, że nie będę Was nudził.

Na pagórku, pośrodku lasu gęstego
Można się zatrzymać w cieniu domu białego.
Jest stodoła owiana jarmarku legendą,
Która dla dzieci jest spokoju komendą.
Mecze piłkarskie są co dzień rozgrywane
I wielkie emocje przy tym przeżywane.
Odbył się mundial z drużynami ośmioma
Hymn mundialu przetrwa nad pokoleniami kilkoma.
Podwieczorek na basenie lepiej nam smakuje,
Po takim posiłku każdy nurkować próbuje.
Odwiedzili nas Bogowie z różnych Ziemi Zakątków
Olimpiadę rozgrywali nauczyli porządków.
Spacery pod kapliczkę cieszą się uznaniem,
Po drodze cieszymy się królików skakaniem.
Wiele rodzinek się tutaj zjechało
Swoje talenty prezentowało
Były Artystki, Tygryski oraz Zdolniaki
Jednak Piłkarze trafili do naszej paki.
Choć rodzinek zaledwie jedenaście
Wspólnie strzeliło dni siedemnaście
Tutaj znaleźliśmy nasz wspólny raj
O Żmiąca, Żmiąca wiecznie trwaj!!!!!!!
 

Poemat V

My słoneczka - zgrana paczka nie boimy się robaczka
U nas zawsze uśmiech gości pełen szczęścia i radości
Stasiu, Kacper i Krystianek to słoneczka bardzo zgrane.
Wielkie oczy wytrzeszczają do zabawy zapraszają.
Stasio – blondyn, dobrze znany, przez swe ciocie uwielbiany.
Któż oprze się Stasiowi, oraz jego urokowi
Krystian – wielkie oczy jego atut , choć jest mały ma wielki status,
No i Kacper – to jest gość, który pytań do swych cioć ma ze sto,
Ciągle pyta, ciągle gada, lecz ze stołu wszystko zjada
Oczy również piękne ma, tak jak jego młodszy brat
A wokoło nas są piękne widoki a do tego te niesamowite żmiąckie uroki!!
Teatrzyki i wieczorne śpiewanie są dla wszystkich dobrze znane i niezapomniane.
Te spacery, wycieczki wspólne zabawy, będą przez nas pamiętane i długo wspominane.
Tutaj nuda więc nie gości, każdy dzień jest pełen szczęścia, uśmiechu i radości.
Wszyscy dobrze się bawili, uśmiechami dzieci się cieszyli.
Bo Żmiąca sprawia, że ze ten dziecięcy wakacyjny czas
dostaje więcej kolorowych barw.


Poemat VI
Krótki poemat o żmiąckim raju…….

Żmiąca - kraina mlekiem i miodem płynąca
Jej piękność o chwałę woła
Lecz któż jej wdzięki oddać zdoła ?
Tu każda łąka, pola i lasy
Są pełne niezwykłej krasy.
Znamy to my rodzinka – FIGLASY
Średniaki pierwszej klasy.
Cząstkę nas tu zastawiamy
Z bólem serca się żegnamy.

Wakacyjny nadszedł czas
Szalejemy wszyscy wraz
I maluchy i średniaki
Od tej pory już Żmiącaki

Tutaj czas szybciutko płynie
Zła pogoda zaraz minie
Nawet, kiedy pada deszcz
Odegramy dobry mecz

Nasza rodzinka to same maluszki
A więc zwiemy się kaczuszki
Różne mamy charakterki
Bo i znamy już literki

Są i grzeczne i milutkie
I pyskate i cichutkie
Czasem z obrażoną miną
Którym butki ciągle giną
Wiecznie chodzą zachwycone
Oraz tańczą jak szalone

Chociaż małe nóżki mamy
To wciąż w piłkę świetnie gramy
Wszyscy krzyczą to maluchy
Nasze Żmiąckie, dzielne zuchy!
A my zawsze je kochamy
I ich talent podziwiamy.

    

Poemat VII

Żmiącej cudowny czas
Dobiega dziś końca
Więc żegnamy Was
Wraz z zachodem słońca

Staliśmy się rodziną
Wspólnym celem złączeni
Te dni w pamięci zostaną
I nic tego nie zmieni

Cudowny to był czas
Mówimy bez zająknienia
I zmienił on nas
To pewne bez wątpienia

I choć teraz łzy płyną
I smutek jest w oczach
Uśmiechnij się do ludzi
Których przecież kochasz

 

Autorzy: wolontariusze