Kiedy pisałam o depresji poadopcyjnej matek, wielu ojców milczało.
A przecież ich historia często toczy się tuż obok – cicho, bez łez, bez przyzwolenia na słabość.
Depresja poadopcyjna u ojców – to realny problem, dotykający wielu ojców adopcyjnych. A jednak wciąż rzadko o nim mówimy. Bo tata „ma być silny”. Ma utrzymać dom. Ma wspierać żonę. Ma się cieszyć.
A jeśli w środku wcale nie czuje radości?
Depresja w męskiej odsłonie – kiedy zamiast łez pojawia się złość
U mężczyzn depresja rzadko wygląda tak, jak ją sobie wyobrażamy.
To nie zawsze płacz.
Częściej to:
– rozdrażnienie i wybuchy złości,
– frustracja z powodu trudnych zachowań dziecka,
– wycofanie i milczenie,
– poczucie beznadziei,
– chroniczne zmęczenie, problemy ze snem, bóle głowy,
– wstyd, że „nie kocham tak, jak powinienem”.
Ojciec adopcyjny często mierzy się z ogromnym ciężarem:
„Powinienem czuć natychmiastową więź.”
„Powinienem być wsparciem dla żony.”
„Nie mogę się rozsypać.”
A kiedy ta natychmiastowa miłość nie przychodzi – pojawia się rozczarowanie i poczucie winy.
Tymczasem więź w adopcji bywa drogą. Czasem długą. Czasem krętą.

